dane tablicoweanalizy źródeł i literaturynagrobek pary książęcej w katedrze legnickiej

nagrobek pary książęcej w katedrze legnickiej

Wacław I legnicki czy Ludwik II legnicko-brzeski?
W kaplicy południowej (po stronie zakrystii) katedry Św. Apostołów Piotra i Pawła w Legnicy na dość prowizorycznej tumbie znajdują się dwie kunsztowne płyty nagrobne wykonane z piaskowca. Przedstawiają postaci księcia i księżnej. Identyfikacja osób przedstawionych przez rzeźbiarza stanowi źródło sporów pomiędzy naukowcami. Istnieją dwie teorie. Pierwsza z nich zakłada, iż jest to Wacław I legnicki († 1364) z żoną Anną cieszyńską († 1367). Druga teoria głosi, iż księciem tym jest Ludwik II legnicko-brzeski († 1436), a księżną jego żona, Elżbieta z Hohenzollernów († 1449).
płyty nagrobne pary książęcej w katedrze legnickiej - widok współczesny (2009)
▲ płyty nagrobne pary książęcej w katedrze legnickiej - widok współczesny (2009)
Niniejsze płyty w kościele Św. Apostołów Piotra i Pawła (od roku 1992 katedry) złożone zostały dopiero w II poł. XIX wieku. W publikacji Kazimierza Stronczyńskiego można wyczytać, iż płyty pary książęcej jeszcze w roku 1847 znajdowały się w legnickim kościele Św. Jana Chrzciciela i tam bezpośrednio na posadzce kościoła leżały. Hermann Luchs w swym dziele informuje, iż posągi książąt legnickich znajdują się już w kościele Piotra i Pawła, zatem ich przeniesienie miało miejsce pomiędzy rokiem 1847 (relacja Stronczyńskiego) i 1872 (wydanie publikacji Luchsa).
Wacław I legnickiLudwik II legnicko-brzeski
Georg Thebesius w swym dziele Liegnitzische Jahr-Bücher (1733) przytacza treść napisu, który miał znajdować się na tumbie, na której umieszczone były posągi książąt:
Anno Domini MCCCLXIIII secunda die Mensis Junii obiit inclytus Dux WENCELSAVS, Dnus Legnic: Fundat. praesent. Ecc. & Illustris ANNA ejus conthoralis obiit LXVII [...] VIII
Tłum. Roku Pańskiego 1364 drugiego dnia miesiąca czerwca zmarł sławny książę Wacław, pan Legnicy, fundator niniejszego kościoła i słynna Anna jego małżonka zmarła [13]67

Następnym argumentem przemawiającym za tym, iż wizerunki książąt z katedry legnickiej są wizerunkami Wacława i Anny jest orzeł. Pod stopami kobiety artysta przedstawił psa częściowo przykrytego tarczą z jej herbem rodowym. Żoną Wacława I była Anna, córka Kazimierza I cieszyńskiego. Jako Piastówna miała wszelkie prawo do wykorzystywania symbolu orła.

Kolejną poszlaką wskazującą pośrednio na Wacława I jest postać przedstawiona w drzwiach modelu świątyni, trzymanym przez księcia. Starsi badacze uznali postać za mnicha i stąd też identyfikowali świątynię z franciszkańskim kościołem Św. Jana Chrzciciela. Prof. Janusz Kębłowski zwrócił uwagę na fakt, iż postać ta nie wygląda na zakonnika - strój jest zbyt kusy (sięga tylko do połowy łydek) i zbyt obcisły, przez co zupełnie dla zakonnika nieodpowiedni:
postać w drzwiach modelu kościoła
▲ postać w drzwiach modelu kościoła
Wydaje się zatem, iż postacią tą mógł być książę, przedstawiony w roli pokutnika. Wiadomo natomiast, iż Wacław I zmarł obłożony ekskomuniką i nie od razu jego rodzina uzyskała pozwolenie na pochówek w poświęconej ziemi (prawdopodobnie nastąpiło to dopiero w roku 1365). Książę przez pewien okres czasu niejako oczekiwał na "wpuszczenie" do Kościoła, a postać pokutnika może być symbolicznym nawiązaniem do tych wydarzeń.

Kolejny argument to występująca na modelu świątyni litera m (znajduje się ona w tarczy trzymanej przez anioła). Taka forma ekspozycji tajemniczej litery ma zapewne podkreślić jej ważność. Chodzi tu prawdopodobnie o wezwanie kościoła (inicjał patrona lub patronki) ufundowanego przez księcia.
inicjał na modelu świątyni
▲ inicjał m na modelu świątyni
Kronikarz Piotr z Byczyny, działający na dworze Ludwika I brzeskiego (czyli osoba niemal współczesna wydarzeniom) w swej Kronice książąt polskich w następujący sposób opisuje śmierć Wacława I:
[...] dux Wencel in magnam inopiam est redactus, in qua et mortuus est in ecclesia collegiata Legnicensi, quam ipsemet funderavat, anno domini millesimo tricentesimo [...] traditus est sepulture.
Tłum. [...] książę Wacław w wielkim niedostatku ściśniony zmarł i w kościele kolegiackim legnickim, który był sam ufundował, w roku tysiąc trzysta [...] pochowany został.

Był zatem Wacław fundatorem kolegiaty Bożego Grobu w Legnicy, w której został pochowany. Sam obiekt został ufundowany w latach 1348-1362, natomiast jego budowa to lata 1397-1425. Nie oznacza to bynajmniej, iż Wacław po śmierci nie mógł być pochowany w tym obiekcie. Już od wieku XII potwierdzone jest istnienie w Legnicy kaplicy Bożego Grobu, która od roku 1223 jest już kościołem parafialnym. Pochówek księcia Wacława mógł się zatem bez przeszkód odbyć w kościele Bożego Grobu, który kilka lat po jego śmierci został rozbudowany i podniesiony do rangi kolegiaty.
Jak dowodzi prof. Kębłowski, istnieją wzmianki źródłowe, na podstawie których można przyjąć, iż w kolegiacie tej istniała niewielka kaplica pod wezwaniem NMP (wezwanie to potwierdzone jest źródłowo jednak dopiero pod rokiem 1482). Ufundowana została z pewnością przez Wacława (jak i cała kolegiata) i być może tam właśnie spoczął po śmierci (co ważne, w małym chórze kolegiaty pochowany został jego syn Rupert wraz z małżonką). Być może zatem litera m występująca na nagrobku książęcym dotyczy maryjnego wezwania niewielkiej kaplicy-chóru, której fundatorem był Wacław i w której został pierwotnie pochowany.
Herb księżnej - orzeł - nie był symbolem zarezerwowanym przez Piastów i wykorzystywali go również m.in. margrabiowie brandenburscy:
orzeł askańskiorzeł z nagrobka księżnej (fragmentarycznie uzupełniony o zaproponowaną kolorystykę)
po lewej: orzeł askański (wygląd zgodny z Herbarzem Scheiblerów z poł. XV w.),
po prawej: orzeł z nagrobka księżnej (fragmentarycznie uzupełniony o zaproponowaną kolorystykę)
Analiza niniejszych symboli heraldycznych (powstałych w podobnym okresie!) pozwala ustalić, iż posiadają one szereg cech wspólnych: przepaska przebiegająca po skrzydłach orła nie przykrywa jego korpusu (a jest to już nietypowe dla herbów Piastów śląskich), ukazane w identycznej konwencji odstające pióra na szyi i skrzydłach ptaka (należy jednak zauważyć, iż motyw ten pojawia się czasem również w heraldyce piastowskiej). Nie można wprawdzie wykluczyć, iż jest to autorska wizja orła Piastów cieszyńskich, jednak wykazuje on cechy charakterystyczne dla herbu rodem z Brandenburgii.
Nie ma wprawdzie pewności, że płyty wykonał jeden artysta, niemniej jednak warte zaznaczenia jest, iż na trzymanej przez księcia tarczy, śląski orzeł piastowski wygląda inaczej: posiada przepaskę przechodzącą przez cały tułów:
śląski orzeł na tarczy trzymanej przez księcia
▲ śląski orzeł na tarczy trzymanej przez księcia
To przedstawienie heraldyczne pojawia się wielokrotnie m.in. na pieczęciach śląskich książąt piastowskich.

Drugim argumentem przemawiającym za tym, iż na rzeźbach przedstawiono Ludwika II z małżonką jest interesujący detal uwidoczniony na lewej piersi księcia:
order na piersi księcia
▲ order na piersi księcia
Prof. Janusz Kębłowski wysnuł tezę, iż znak ten symbolizuje zwycięstwo Kościoła nad szatanem, albo zmartwychwstanie Chrystusa, jednak wnioskowanie to należy uznać za błędne. Jest to bez wątpienia Order Zakonu Smoka. Jan Długosz w swej kronice w następujący sposób opisuje ten order:
Godłem zaś rzeczonego towarzystwa był smok w okrąg zwinięty, głowę mający z ogonem splecioną, z paszczy otwartej płomieniem ziejący, a na grzbiecie krwawym krzyżem naznaczony, nad którym unosił się krzyż promienisty z napisem we środku: "O! jakże Bóg miłosiernym jest, sprawiedliwym i łaskawym!".
Występuje tu bowiem krzyż oraz charakterystyczny oplot ogona baśniowego zwierzęcia wokół jego własnej szyi. Order ten został ustanowiony w roku 1408 przez króla węgierskiego Zygmunta Luksemburskiego (późniejszego cesarza). Wykluczone jest zatem, by został wręczony Wacławowi I, skoro ten zmarł w roku 1364. Wiadomo natomiast, iż Ludwik II został udekorowany tym orderem (pomiędzy 1408 i 1412 rokiem).
Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż płyta nagrobna sporządzona została wiele lat po śmierci Wacława I (I poł. XV wieku: Bogusław Czechowicz proponuje przyjęcie roku ok. 1435), dlatego też istnieje prawdopodobieństwo, iż mistrz kamieniarski, który sporządzał płytę, "obdarzył" księcia orderem, którego ten w rzeczywistości nigdy nie otrzymał.

Opisywany już tajemniczy inicjał m na modelu świątyni może być również odszyfrowany w sposób, który zidentyfikuje księcia jako Ludwika II. Otóż, niektórzy badacze w literze m widzą skrót słów mors (śmierć) albo memento mori (pamiętaj o śmierci), które to hasła jednoznacznie odnoszą do słynących z surowych reguł zakonów kartuzów oraz kamedułów. Kameduli są tu raczej wykluczeni (na ziemiach śląskich nie istniał żaden erem kamedulski), natomiast o kartuzach wiadomo tyle, iż Ludwik II był ich dobrodziejem, ufundował im klasztor pod Legnicą i został w nim pochowany (wraz z małżonką). W całej tej interpretacji zastanawia jedynie postać anioła, który ma przypominać o śmierci. Znacznie bardziej obrazową funkcję pełniłby tutaj np. ludzki szkielet, czaszka, czy też klepsydra (typowe motywy w sztuce średniowiecza związane ze śmiercią, przemijaniem)...

Odnosząc się do publikacji Thebesiusa (1733), w której zawarto inskrypcję mówiącą o pochówku Wacława I i jego małżonki Anny cieszyńskiej, część badaczy twierdzi, iż po rozbiórce kolegiaty Bożego Grobu (ok. 1531/37) oraz klasztoru kartuzów (1548), gdy część wyposażenia tych świątyń (m.in. niektóre nagrobki, płyty fundacyjne itp.) przeniesiono do franciszkańskiego kościoła Św. Jana Chrzciciela, dokonano błędnego zestawienia figur Ludwika II i Elżbiety z tumbą Wacława i Anny. Bezpośrednich dowodów na to nie ma, szczególnie, że nie zachowała się tumba, z której napis prezentuje Thebesius, jednak przedstawiona powyżej argumentacja i cechy pomników pozwalają przypuszczać, iż są to postaci Ludwika II i Elżbiety Hohenzollern.
podsumowanie
  1. Najważniejszym argumentem przemawiającym za Wacławem I (i Anną cieszyńską) jest zanotowana przez Georga Thebesiusa inskrypcja z nieistniejącej już tumby nagrobnej, na której znajdowały się oba książęce pomniki. Z uwagi jednak na fakt, iż napis ten został przytoczony już w stanie wtórnym (tzn. w drugiej z kolei lokalizacji owych pomników, ponieważ - jak wiadomo - ani Wacław I ani Ludwik II nie byli pochowani pierwotnie w kościele Św. Jana Chrzciciela), opinia niektórych naukowców o tym, iż płyta i pomniki nie stanowiły "kompletu", lecz zostały skomponowane błędnie (zapewne jeszcze w XVI wieku), ma pewne oparcie faktyczne.
  2. Orzeł u stóp księżnej mógł być zarówno herbem piastowskim (artystyczną wizją orła Piastów cieszyńskich), jak również orłem askańskim, wykorzystywanym przez margrabiów brandenburskich. Nieco bliższa wydaje się jednak teoria, iż jest to herb brandenburski, skoro przepaska przechodząca przez skrzydła ptaka nie posiada wyglądu typowego dla przepaski w herbach Piastów śląskich.
  3. Najważniejszym z kolei argumentem przemawiającym za Ludwikiem II (i Elżbietą Hohenzollern) jest uwidoczniony na piersi księcia order. Jedyna prawidłowa identyfikacja tego odznaczenia to uznanie go za Order Zakonu Smoka (pomimo tego, iż naukowcy próbowali przydać mu inne symboliczne znaczenia). Nie mógł on być wręczony Wacławowi I, gdyż nie istniał jeszcze w latach jego życia (został ustanowiony w roku 1408), natomiast wiadomo, iż otrzymał go Ludwik II.
    Pomnik księcia (i zapewne również księżnej) zdaniem naukowców powstał w I poł. XV wieku. Wacław I musiałby zatem "oczekiwać" na niego ok. 50-70 lat. Nie jest to oczywiście wykluczone (mniej więcej taki okres czasu dzielił zgon Bolesława I opolskiego od wykonania mu pomnika nagrobnego), ale pewne cechy portretowe posągu (np. uwidocznione wydatne wąsy), sugerują raczej, iż autor nagrobka miał okazję osobiście spotkać księcia.
    Z drugiej strony, może być to artystyczna wizja zmarłego kilkadziesiąt lat wcześniej władcy, a Order Zakonu Smoka został mu przydany niejako "automatycznie" (mistrz kamieniarski nie musiał przecież znać historii ustanowienia niniejszego odznaczenia, a być może wzorował się na zbroi i orderze ówczesnego księcia legnickiego, Ludwika II).
  4. Postać męska wykuta w drzwiach modelu kościoła raczej nie jest mnichem (ustalenia prof. Kębłowskiego w tym zakresie wydają się słuszne) - może to być faktycznie książę przedstawiony w roli pokutnika. Wacław I rzeczywiście został ukarany ekskomuniką i w takim stanie zmarł, jednak nie wykluczone, by w ten sposób (tzn. w roli pokutnika) ukazany został i Ludwik II. Postać nie została opisana ani określona żadnym symbolem (np. inicjałem), który pozwoliłby ją zidentyfikować.
  5. Niektórzy badacze w literze m na modelu kościoła widzą inicjał słowa minor albo minores (minoryci, tj. franciszkanie), co stanowić ma bezpośrednie nawiązanie do franciszkańskiego kościoła Św. Jana Chrzciciela. Ta oraz ukazane powyżej inne próby wyjaśnienia tajemniczego skrótu zastosowanego przez kamieniarza wydają się nieprzekonywujące i niewystarczające. W zasadzie każda interpretacja jest równie prawdopodobna, co nieprawdopodobna. Pewne jest tylko, iż artysta kamieniarz wykuwając niniejszy inicjał na frontowej ścianie modelu kościoła chciał podkreślić jego znaczenie.
  6. Biorąc pod uwagę powyższe, należy stwierdzić, iż jednoznaczne ustalenie czyj nagrobek znajduje się w legnickiej katedrze jest obecnie niemożliwe. Zarówno Wacław z Anną jak i Ludwik z Elżbietą wydają się kandydaturami równie prawdopodobnymi, z niewielkim wskazaniem jednak na tę drugą parę (na co kierują, moim zdaniem, osobliwe cechy obydwu figur, tj. orzeł herbowy u księżnej i order u księcia).
źródła:literatura i ilustracje:
POCZET.COM (treść i kod strony) jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.
Serwis wpisany został do rejestru dzienników i czasopism prowadzonego przez Sąd Okręgowy w Katowicach pod poz. Pr 2428.
partnerzy: ApisVideoŻegluga śródlądowaWydawnictwo AVALON
do góry